
| Azow 1695-96 |
|
|
|
| Paweł Wlezień |
|
Należy zaznaczyć, że tereny południowe, stepowe, bogate w żyzny czarnoziem, miały istotne znaczenie dla rozwoju gospodarki rosyjskiej. W II poł. XVI i XVII wieku właśnie na te obszary miał miejsce największy napływ rosyjskich osadników. Pokonanie lub osłabienie Chanatu Krymskiego mogło znacząco wpłynąć na siłę kolonizacji rosyjskiej.
Do wojny z Imperium Osmańskim namawiał Piotra także patriarcha jerozolimski Dosifiej. Był on rozgoryczony tym, że Turcy odebrali greckiemu duchowieństwu prawo opieki nad świętymi miejscami w Palestynie i przekazali ten przywilej Francuzom.
Car Piotr i jego doradcy wojskowi opracowując plany wojny wyciągnęli odpowiednie wnioski z nieudanych wypraw ks. Wasyla Golicyna (w latch 80-tych XVI w.). Postanowiono w pierwszej fazie wojny nie atakować bezpośrednio Krymu, ale najpierw opanować ujścia Donu i Dniepru. Dopiero z tych naturalnych baz miano uderzyć na główną siedzibę Tatarów. W tym celu Piotr planował wykorzystać flotę morską, którą chciał zbudować na morzu Czarnym. Główne uderzenie w 1695 roku miało zostać skierowane na twierdzę Azow, kontrolującą dolny bieg Donu. Kierunek ten wybrano z uwagi na korzystniejsze warunki żeglugi panujące na tej rzece, bowiem w przeciwieństwie do Dniepru nie było tam porochów. Armia rosyjska Pod Azow miała udać się armia, licząca 31 tysięcy ludzi i 201 armat. Dzieliła się ona na trzy korpusy, dowodzone przez generałów Patrika Gordona, Franciszka Leforta i Aleksandra Gołowina. Nie wyznaczono naczelnego dowódcy, kierować działaniami miała rada wojenna. Inaczej miała się rzecz ze strzelcami, którzy również mieli wziąść udział w wyprawie azowskiej. W XVI wieku oddziały złożone z tych żołnierzy były pierwszymi stałymi formacjami w wojsku moskiewskim o dużej wartości bojowej, jednak pod koniec XVII wieku ich zalety znikły. Proces ten uległ przyspieszeniu w wyniku wydarzeń z lat 80-tych (bunty strzeleckie) oraz nienawiści cara Piotra do strzelców. W czasie manewrów pułki strzeleckie zawsze znajdowały się po stronie pokonanych. Po ćwiczeniach pod Kożuchowem znaki wojskowe oddziałów strzeleckich włóczono po ziemi, jak by to były chorągwie wrogich wojsk. W czasie oblężenia Azowa, druga armia rosyjska pod dowództwem Borysa Szeremietiewa, złożona z oddziałów szlacheckiego pospolitego ruszenia miała uderzyć w rejonie dolnego Dniepru. Jej zadanie polegało na odciągnięciu sił tatarskich z głównego teatru wojny i zdobyciu grupy wrogich twierdz blokujących ujście tej rzeki.
Twierdza Azow, główny cel Rosjan, leżała w odległości 15 kilometrów od morza i była silnie ufortyfikowana. Pierwszą linię jej umocnień stanowił ziemny wał z rowem, za nimi znajdował się czworoboczny kamienny mur z bastionami. Ostatnie miejsce oporu obrońców stanowił kamienny zamek położony wewnątrz fortecy. Trzy kilometry od Azowa w górę rzeki Don, znajdowały się, dwie wieże strażnicze, między którymi rozciągnięte były żelazne łańcuchy, blokujące wszelki ruch na rzece. Jednego z rozgałęzień rzeki, tzw. Martwego Dońca strzegł mały fort Lutik. Cały ten system warowni skutecznie strzegł ujścia Donu i blokował dostęp do morza Azowskiego.
Główne siły moskiewskie przybyły pod Azow w końcu czerwca 1695 roku. Dwa miesiące Piotr wraz z armią płynął najpierw po Wołdze a następnie po Donie. Oblężenie rozpoczęto 5 lipca 1695 roku. W centrum rosyjskich linii stacjonowały oddziały generała Gordona, na lewo od niego rozłożył się obozem Lefort a na prawo Gołowin. Na brzegu rzeki usadowili się kozacy dońscy. twierdza nie została jednak całkowicie odcięta, nie posiadając floty Rosjanie nie byli w stanie zablokować rzeki, którą dostarczano oblężonym pomoc. Pierwszym problemem, który musiało rozwiązać dowództwo moskiewskie, była sprawa zaopatrzenia armii oblężniczej. Łodzie z zapasami zostały zakotwiczone kilkanaście kilometrów od twierdzy, bowiem tureckie wieże strażnicze uniemożliwiały podpłynięcie flotylli rosyjskiej bliżej Azowa. W takiej sytuacji amunicję i żywność musiano dowozić drogą lądową w ciągłym zagrożeniu ze strony konnicy tatarskiej. Jedynym rozwiązaniem tej kwestii było zdobycie nieprzyjacielskich wież, zamykających rzekę. 14 lipca dwustu kozaków - ochotników nagłym szturmem zdobyło jedną z baszt. Dwa dni później w ręce Rosjan dostała się i druga wieża, z której w nocy uciekli Turcy. Łodzie z zapasami zakotwiczono w pobliżu wież, co rozwiązało kłopoty aprowizacyjne.
Pierwsze sukcesy optymistycznie nastroiły cara, który również zbyt przesadnie oceniał wyniki ostrzału twierdzy i postępy prac oblężniczych. 28 lipca oblegający zażądali kapitulacji Azowa, ale Turcy odpowiedzieli dumnie, że będą walczyć do ostatniego żołnierza, wobec tego zdecydowano się zdobyć twierdzę szturmem. Przeciwny temu był generał Gordon, uważał, że za wcześnie na otwarty atak (nie zakończono jeszcze prac oblężniczych), jednak Piotr i reszta dowódców nie dała się przekonać. Datę szturmu wyznaczono na 5 sierpnia 1695 roku. Z każdego korpusu miał zostać wydzielony oddział złożony z 1500 ochotników. Dowódcy szturmujących oddziałów nie zostali wyznaczeni, żołnierze sami mieli ich wybrać. Trzy oddziały miały zaatakować jednocześnie, każdy w rejonie przydzielonym jego korpusowi. Załoga Azowa prowadziła aktywną obronę - Rosjanie często musieli odpierać nieoczekiwane ataki obrońców. Tureckie „wycieczki” nierzadko kończyły się sukcesem, ponieważ dowódcy trzech obozów rosyjskich Gordon, Lefort, Gołowin nie potrafili wpółpracować ze sobą i w zasadzie każdy samotnie musiał odpierać nieprzyjaciela. Na przykład Patrik Gordon wyrzucał, ulubieńcowi cara, Lefortowi, że nie zatroszczył się należycie o zbudowanie linii komunikacyjnych między ich obozami. Fortyfikacje te miały służyć obustronnej obronie i przerzucaniu posiłków dla zagrożonego korpusu. W połowie września 1695 roku rozpoczęto przygotowania do drugiego szturmu. 10 września 1695 roku transzeje wykopane przez żołnierzy Gordona doszły do nieprzyjacielskiego rowu pod wałem. Trzy dni później również kozacy dońscy zakończyli budowę aproszy. 14 i 17 września wysadzono dwie pierwsze miny. Okazało się, że były one źle założone i bardziej zaszkodziły wojskom rosyjskim niż oblężonym. Dał o sobie znać brak w armii moskiewskiej doświadczonych inżynierów. To jednak nie zniechęciło Piotra do powtórnego ataku na fortecę. 17 września rozpoczęto zasypywać rów, broniący dostępu do wałów. 25 września 1695 roku był dniem drugiego szturmu, tym razem staranniej przygotowanego. Do boju miały ruszyć nie improwizowane oddziały, ale regularne formacje. Na odcinku, gdzie mieli nacierać żołnierze generała Gordona założono podziemny ładunek prochu. Wybuch tej miny naruszył wał twierdzy, otwierając szeroką wyrwę. Eksplozja była jednocześnie sygnałem do ataku. Pułk butyrski i strzelcy wdarli się na tureckie umocnienia, lecz podobnie, jak miało to miejsce podczas pierwszego szturmu, dwie pozostałe kolumny pod dowództwem Leforta i Gołowina, nie zdołały równocześnie przejść do natarcia. Turecki kontratak zepchnął żołnierzy Gordona na pozycje wyjściowe. W tym czasie Piotr, chcąc odciążyć atakujące rosyjskie oddziały rozkazał ruszyć do boju pułkom „potiesznym” i kozakom. Zaatakowali oni odcinek wzdłuż wałów, położony blisko rzeki na prawej flance armii rosyjskiej. Generał Patrik Gordon próbował poderwać swoje oddziały do powtórnego ataku, aby wspomóc pułki walczące nad rzeką. Jednak ponownie niezsynchronizowane działania rosyjskie zakończyły się klęską na całej linii. Nie znamy wielkości strat wojska moskiewskiego poniesionych w czasie szturmu, lecz możemy przypuszczać, że były znaczne. Fiasko ostatniego szturmu rozwiało nadzieje oblegających na zdobycie Azowa. Zbliżał się październik, z dnia na dzień pogarszała się pogoda. Carowi nie pozostało nic innego jak tylko nakazać armii odwrót. 2 października 1695 roku zwinięto obozy i rozpoczęto marsz na północ. Odwrót odbywał się w ciężkich warunkach, wycofującą się armię moskiewską atakowała konnica tatarska, a 12 października spadł śnieg. O sukcesie można mówić jedynie w odniesieniu do działań armii operującej w rejonie dolnego Dniepru. Tam bowiem wojska Szeremietiewa zdobyły szereg twierdz tureckich, włącznie z ważną fortecą Kazykerman. Znaczenie tego sukcesu, odniesionego na froncie pomocniczym, ujawniło się w pełni w roku przyszłym 1696, gdy Turcy musieli powiększyć siły broniące Oczakowa i ujścia Dniepru, co tym samym uniemożliwiło im efektywne wspomaganie twierdzy Azow. Przyczyny porażki w 1695 roku wymienione przez Piotra były najważniejsze, ale można wyliczać i inne błędy rosyjskie. Jednym z nich było zbyt późne rozpoczęcie działań wojennych. Oblężenie rozpoczęto w środku lata (lipiec), a więc stracono kilka letnich tygodni, które można było wykorzystać na lepsze przygotowanie szturmu. Kampania azowska ujawniła również słabe przygotowanie żołnierzy, zwłaszcza strzelców moskiewskich. Piotr w lutym 1696 roku wyjechał ze stolicy do Woroneża nad Donem, aby osobiście dopilnować budowy flotylli łodzi. Okręty wojenne - galery budowano gdzie indziej, w Preobrażenskoje. Dopiero na wiosnę przewieziono do Woroneża 27 okrętów (23 galery i 4 brandery). Admirałem nowopowstałej floty rosyjskiej został lądowy szczur - Franciszek Lefort. Prawdziwym dowódcą floty miał być jednak Piotr, choć sam tradycyjnie mianował się skromnym kapitanem galery „Principium” (podczas wyprawy w 1695 roku nosił rangę bombardiera). Miejscem koncentracji wojsk udających się pod Azow był Woroneż. Na wyprawę w 1696 roku zmobilizowano 46 tysięcy żołnierzy armii regularnej. Na ich czele stanął bojarzyn Aleksy Szein (książę Michał Czerkaski był chory). Do Rosjan mieli dołączyć kozacy ukraińscy i dońscy, łącznie armia rosyjska miała liczyć ok. 70 tysięcy ludzi. 23 kwietnia 1696 roku odpłynęły pod Azow pierwsze łodzie, znajdowały się na nich oddziały generała Gordona. Car na pokładzie swej galery wypłynął 3 maja. 15 maja 1696 roku do Czerkaska, który leżał w pobliżu wrogiej twierdzy, przypłynął Gordon. Na drugi dzień ze swoją eskadrą przypłynął Piotr. Tak więc w 1696 roku wojska rosyjskie dotarły pod Azow ponad miesiąc wcześniej niż to miało miejsce w roku poprzednim. To zaskoczyło Turków, którzy nie zdążyli tym razem przygotować twierdzy do obrony - oczekiwali jeszcze na przybycie zaopatrzenia i nowych żołnierzy.
Aby zablokować dostawy do Azowa car postanowił niezwłocznie opanować ujście Donu. 19 maja 1696 roku 9 galer i flotylla łódek kozackich pod dowództwem Piotra skierowało się ku Morzu Azowskiemu. Jednak na wiadomość, że flota turecka, działająca w pobliżu ujścia rzeki liczy około 20 okrętów zawrócił. Piotr nie chciał ryzykować bitwy w ciasnym i pełnym mielizn ujściu Donu. 20 maja flota turecka próbował przedrzeć się do twierdzy. Kozacy zaatakowali ją i odnieśli druzgocące zwycięstwo. Z 24 okrętów wroga ocalało tylko 11 jednostek, które uciekły na otwarte morze. Sukces ten nie tylko pozbawił garnizon twierdzy niezbędnych zapasów i uzupełnień, ale również otworzył flocie rosyjskiej drogę na morze. Pierwsze oddziały moskiewskie podeszły pod Azow 28 maja 1696 roku. Natychmiast rozpoczęto prace oblężnicze. Prowadzono je energicznie, skutkiem czego roboty posuwały się naprzód o wiele szybciej niż rok temu. Poradzono sobie również z napadami konnicy tatarskiej. Już w pierwszym starciu, 10 czerwca konnica rosyjska przegnała Tatarów z pola bitwy. Mało brakowało, a pojmano by wrogiego dowódcę, samego Nuradyn - sułtana. Car Piotr w liście z 11 czerwca tak opisuje to starcie: „Wczorajszego dnia Noradyn - sułtan z tysiącem Tatarów z rana uderzył na nasz obóz, gdzie konnica nasza, odparła go tak, że zmuszony był szukać ratunku w ucieczce i do Kagalnika (rzeczka nad którą znajdował się obóz Tatarów - P.W.) ścigany był ze wszystkimi Tatarami i najpewniej byłby schwytany, tylko stryj jego ustąpił mu swego konia…” Po tej pierwszej niespodziewanej porażce Tatarzy wznowili ataki dopiero 17 czerwca, ale do końca kampanii miały one charakter utarczek, a nie poważnych bitew. Jeńcy tatarscy wzięci do niewoli w pierwszej bitwie z konnicą zeznali, że obrońcy twierdzy oczekują przybycia z posiłkami floty tureckiej (około 50 okrętów). I rzeczywiście 14 czerwca 1696 roku zameldowano carowi, że dostrzeżono na morzu wrogie statki. Piotr nie obawiał się starcia, ponieważ ujścia Donu broniły 22 galery wspomagane przez naprędce przygotowane nabrzeżne baterie. Nieprzyjaciel czuł respekt przed flotą rosyjską. Gdy 28 czerwca 1696 roku Turcy próbowali wysadzić na brzeg desant, wystarczyło, aby rosyjskie okręty podniosły kotwice i dowódca turecki przestraszony przerwał operację. Po raz ostatni flota nieprzyjaciela próbowała przedrzeć się przez blokadę rosyjską 13 lipca 1696 roku. Skończyło się jednak na wymianie ognia artyleryjskiego. Turcy musieli odpłynąć, pozostawiając garnizon azowski bez wsparcia. Ostrzał twierdzy rozpoczął się 16 czerwca 1696 roku. Kilka dni później, 22 czerwca, szeregowi żołnierze zwrócili się do dowództwa z pomysłem, aby usypać ogromny wał, wyższy od umocnień twierdzy. Propozycję przyjęto i rychło przed oczami obrońców wyłonił się ogromny ziemny nasyp, który nieprzerwanie rósł. 25 czerwca przybyli pierwsi, długo oczekiwani cudzoziemscy inżynierowie - Brandenburczycy.
Prace oblężnicze szybko postępowały naprzód. Sam car brał bezpośredni udział w walce. Gdy jego siostra, carówna Natalia, prosiła brata w liście, aby nie narażał się na niebezpieczeństwo. Piotr żartobliwie odpisał: „…ja ku kulom i kulkom blisko nie podchodzę, ale one do mnie podchodzą”. Obrońcy poddali miasto pod warunkiem, że będą mogli swobodnie opuścić Azow wraz ze swymi rodzinami i z majątkiem, który zdołają unieść. Rosjanie przystali na to, żądali jedynie wydania zdrajcy - Holendra, Jakuba Jansena, który podczas pierwszego oblężenia, służąc w wojsku rosyjskim, przeszedł na stronę Turków. 19 lipca 1696 roku załoga turecka opuściła twierdzę. M. Bogosłowskij, Piotr I. Matieriały dla biografii, t. I-III, Mouton 1969 Opisy fotografii: 1. Piotr I Wielki, Paul Delaroche. Rok wykonania 1838. 2.Oblężenie Azowa 1696, autor nieznany.
3. Zdobycie Azowa1696, Robert Kerr Porter. 4. Zdobycie Azowa, Adriaan Schoonebeck. Rok wykonania 1699. Fotografie udostępnia Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów.
Komentarze (3)
!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved." |









Państwo moskiewskie od wypraw krymskich Golicyna z lat 80-tych nieprzerwanie znajdowało się w stanie wojny ze swym południowym sąsiadem. Bolesnym tego faktu przypomnieniem były powtarzające się napady Tatarów. Decyzja o wyprawie na Azow zapadła po jesiennych manewrach pod Kożuchowem w 1694 roku.
Dodatkowym argumentem na rzecz kontynuowania wojny były zobowiązania sojusznicze jakimi rząd rosyjski związał się z ligą antyturecką. Już w 1691 roku poseł cesarski Joachim Kurtz domagał się wznowienia działań wojennych przez wojska moskiewskie. W tym samym roku także dyplomata polski Jan Okrasa nalegał aby Moskwa uderzyła na Krym lub ewentualnie na twierdze w dolnym biegu Dniepru. W ostateczności prosił o przysłanie Polsce na pomoc części armii rosyjskiej.




